Coś się psuje... >> piątek, 23 marca 2012 20:03:56
Hej.
Kilka miesięcy mnie tu nie było, a to z powodu jak zwykle braku czasu.
Tak jak wspominałam zgodziłam się mieszkać u przyszłych teściów wraz z moim narzeczonym. Po kilku miesiącach mieszkania u Nich zastanawiam się czy dobrze zrobiłam zgadzając się na to... Nie ze wzgledu na teściów, skąd są wspaniali... Tylko zauważyłąm, że między mną a moim narzeczonym nie jest już tak jak dawniej. Nie mamy już wspólnych tematów do rozmów. Jak zaczynamy jakiś temat to zawsze kończy się na tym, że któreś z nas wybucha i warczy na drugiego. Poświęcamy sobie bardzo mało czasu, prawie w ogóle. Widzimy się albo do południa albo późnym wieczorem i w sumie nie rozmawiamy. Jak trafi się wspólny dzień razem to zawsze On gdzieś wychodzi do kumpla, na piłkę lub pograć na play station, a ja?... Ja siedzę w domu przed telewizorem albo jak teraz przed kompem i się nudzę jak mops. Nawet nie dzwonimy do siebie żeby zapytać jak w pracy czy co kolwiek byle porozmawiać, nie mówiąc już o smsach które piszemy do siebie tylko po to żeby przypomnieć o czymś co jest do załatwienia. Do tego wszystkiego dochodzi moja flustracja z powodu jego olewania wszystkich prac domowych. Ja nie dosyć, że siedzę w pracy to wracam do domu i znów pracuję bo jemu nie chciało się wyprasować ciuchów, zetrzeć kurzu, posprzątać czy też pozmywać po obiedzie. Wszystko na mojej głowie a obiecywał, że jak zamieszkamy razem to będzie mi pomagał tylko oczekuje tego samego. Jeśli siedzenie przed telewizorem lub laptopem to jest ta pomoc to ja w takim razie dziękuję!! Czuję, że jeszcze pare miesięcy i skończy się rozstaniem po 4 i pół roku bycia razem ;((( Nie chciałabym tego, ale niestety oddalamy się od siebie i to z szybkością światła. Ja wiem, że On tego nie widzi. Nawet próbowałam mu powiedzieć, że mnie nie przytula i ignoruje jak coś do niego mówię to odpowiedział tylko: "Ty mnie też" i zakończył temat. Brakuje mi naszych wspólnych spacerów do parku, głupich rozmów o wszystkim i niczym, snucia planów na przyszłość itd. Bardzo mnie boli jak ja próbuję się do niego jakoś zbliżyć, przytulić się czy coś, a On się odsuwa albo np, odwraca tyłem i idzie spać. Tęsknie za moim starym skarbem, chciałabym Go odzyskać spowrotem...tylko nie wiem jak to zrobić i czy jest jeszcze szansa ;(;(
komentarze [0]
Witam po długiej przerwie ;) >> czwartek, 27 października 2011 19:27:35
Długo mnie tu nie było i przez ten szmat czasu sporo się u mnie pozmieniało.
Już nie wynajmujemy z moim Misiem mieszkania. Kuzynka od której je wynajmowaliśmy nie wywiązywała się z umowy. Jak po nią dzwoniliśmy bo coś się stało to nie odbierała telefonów. Mój Miś miał tego dość, do tego przerosły Nas opłaty których ciągle przybywało, a niestety z takimi pensjami jakie mamy nie było sensu ciągnąć tego dalej. Więc z wielkim bólem serca doszliśmy oboje do wniosku, że trzeba zakończyć Nasze współlokatorstwo ;( Każde z Nas miało wrócić na tzw. "stare śmieci", czyli do rodziców. Nie byłam z tego powodu zadowolona, no ale cóż żeby odłożyć na Nasze wesele innej opcji nie było... W międzyczasie wybawiliśmy się na weselu drógiej ( tej fajniejszej) kuzynki mojego P. Było fajnie ;) W ogóle byłam bardzo mile zaskoczona propozycją z jaką wyskoczyła moja przyszła teściowa. Otóż zaproponowała mi abym u Nich zamieszkała razem z P. Bo jak twierdziła głupio będzie, że po zaręczynach i wspólnym rocznym mieszkaniu każde zamieszka osobno. kazała mi sięzastanowić i dać jasną odpowiedź: albo TAK albo NIE... Muszę się przyznać, że ciężko było mi ją podjąć. Cały miesiąc nad tym myślałam i w końcu doszłąm do wniozku, ze raz kozie śmierć, kto nie ryzykuje ten nie ma i się zgodziłam. W sobote mija 4 tydzień jak mieszkam pod jednym dachem z moim Skarbem i jego rodzicami. Nie jest źle choć nie raz jeszcze czuję się skrępowana. Na pewno z czasem to minie i przyzwyczaje się do tego. Mam na to jakieś 3 lata, około tyle Nam zajmie zbieranie pieniążków na Nasz Dzień ;) A po ślubie poszukamy czegoś na wynajem żeby swobodnie cieszyć się wspólnym szczęściem ;)
Pozdrawiam wytrwałych czytelników mojego skromnego bloga ;)
komentarze [0]
Witka ;) >> czwartek, 17 lutego 2011 20:13:08
Witka wszystkim ;)
Ogólnie u mnie już wszystko oki. Moj skarb przeprosił za swoje zachowanie oraz wyjasnił, że nie śmiał mi się w twarz. Śmiał się bo specjalnie powiedział, że umył podłogę bo wiedział, że zrobie dochodzenie i okaże się coś innego. Powiedziałam mu o moich obawach, że jest mi przykro kiedy mnie okłamuje i boje się że później będzie poważniejsze sprawy przede mną zatajał. Przytulił mnie i powiedział, że nie okłamał mnie na prawdę i żebym sobie tego nie brała do siebie, gdyż to było w żartach. Nie chce żebym się źle czuła i myślała, że mnie ciągle okłamuje. Powiedział też, że ogromnie mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Wybaczyłam mu. Zobaczymy jak będzie dalej. 14 lutego zrobiłam kolację przy świecach, było winko a dla Misia piwo. Po kolacji poszedł do pokoju i wrócił z czerwonym pudełeczkiem ;) Uklęknął przede mną i zapytał: "Skarbuszku czy zechciałabyś w przyszłości zostać moją żoną?". Odpowiedziałam: "Oczywiście, że tak!". Założył mi pierścionek i pocałował. Przytulił mnie i z tej radości poleciały mi łzy szczęścia. Także już 3 dzień jestem narzeczoną mojego Skarba. Jestem taka szczęśliwa ;)
komentarze [3]
Po długiej, bardzo długiej przerwie >> sobota, 12 lutego 2011 02:13:15
Bardzo dawno mnie tu nie było, już nawet nie pamiętam o czym tak na prawdę pisałam. Chyba stanęło na tym, że poznałam faceta moich marzeń. Tak, wrócił ze Szwecji było wszytko oki między nami. Za to u mnie w domu nie było za ciekawie. W końcu jakby mogło być inaczej. Mama ciągle miała do mnie pretensje, rodzeństwo do bani. Oprócz babci to nikt nie przejmował sie moimi uczuciami, no oczywiście mój chłopak stał zawsze po mojej stronie. Wpadliśmy oboje na pomysł wynajęcia razem mieszkania... I tak się zaczęło. Otóż tak przypadkiem okazało się, że jego kuzynka ma na wynajem mieszkanie. Ucieszyłam się bo już nie mogłąm się doczekać jak zamieszkamy razem ;) Spokój, dzień w dzień miałabym Go przy sobie, a nie tylko w weekendy jak do tej pory. Tak więc wynajeliśmy mieszkanie od Jego kuzynki dokładnie we wrześniu 2010r. Mieszkamy razem w sumie prawie 5 miesięcy. Szczerze powiedziawszy wyobrażałam sobie to inaczej. Myślałam, że skoro się umawialiśmy, że jedno drugiemu będzie pomagało to tak będzie... Grubo się myliłam ;( Ja pracując 8 godzin, a czasami nawet po 12, na głowie mam sprzątanie, gotowanie, pranie itp. A On...On jakby nigdy nic odpoczywa, bo cóż innego można robić po pracy?! Zaczyna mnie to przerastać, też bym chciała po pracy mieć trochę czasu dla siebie. Ale niestety nie mogę sobie na to pozwolić. Ostatnio poprosiłam Go żeby umył po pracy podłogi, bo ja przed pracą pozamiatałam. Myślicie, że to zrobił?? He, to by było za piękne żeby mogło być prawdziwe. Najlepsze jest to, że w smsie napisał mi że to zrobił. Ja wracam do domu a w kuchni podłoga nie umyta, to samo w łazience, a mop? Cudem szybko wyschnął. I pytam ponownie -myłeś te podłogi? on-"parkiet tylko umyłem", (chyba na sucho mył bo na podłodze plama od soku która była tu rano i nic się z nią nie stało do tej pory), na to ja prowadzę dalej dochodzenie, -to ciekawe jak myłeś podłogę skoro tu jest plama od rana, a mop jest suchy ;/?!, na to on: - Znowy się w detektywa bawisz, nie umyłem. Myślisz, że będę robił to co Ty chcesz?! No ku.wa jakby mi ktoś w mordę szczelił... Tak samo mieszka w tym mieszkaniu jak ja, tak samo brudzi, tak samo zanieczyszcza powietrze i śmie tak się do mnie odezwać!! Powiedziałam Mu że:- tak samo tu mieszkasz jak ja więc też powinieneś coś robić i do tego mnie oszukujesz! I szok wiecie co zrobił?? Zaczął się śmiać i powiedział, że ja jak zwykle swoje... No nie ja po prostu mam już tego dosyć. Nie dość że nie zrobił tego o co Go prosiłam to jeszcze ma czelność śmiać mi się prosto w twarz!!! Kurde przecież ja nie chcę od Niego żeby za mnie gotował, prał itd, chcę tylko odrobinę pomocy czy to zbyt dużo? Ja od września wszystko robię w biegu, tu na szybko sprzątam, gotuje i w biegu lecę do pracy. W takim tępie to za 2 lata wyląduje w psychiatryku albo na intensywnej z przepracowania.Czy podział obowiązków nic dla Niego nie znaczy? Czy chciał tylko ze mną zamieszkać dla seksu, którego z mojego przemęczenia, przez które nie mam ochoty na zbliżenia jest coraz mniej? Czy po prostu potrzebuje służącej? Jeśli tak sobie to obmyślił to ja dłużej tego nie wytrzymam i odejdę od Niego bo ile można polegać w związku tylko na sobie? Nie na tym polega partnerstwo, którego w Naszym związku widocznie brak... Boli mnie to jak On mnie okłamuje, nawet jak to są błache sprawy ;( Nie tak sobie to wszystko wyobrażałam... Jak Go poznałam to myślałam sobie, ze złapałam Pana Boga za nogi, ze dostałam od losu drugą szansę na ułożenie sobie życia z cudownym facetem. A teraz, teraz się zastanawiam czy to wszystko jest czegoś warte... Zastanawiam się gdzie popełniłam błąd, czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie?? Nie wiem, ja na prawdę nie mam pojęcia. Co najgorsze niedługo walentynki, a on ma mi się oświadczyć bo razem wybieraliśmy pierścionek, a ja?... Ja nie wiem, a raczej nie jestem pewna czy chcę spędzić resztę życia z chłopakiem na którego nie mogę liczyć w pracach domowych, a żeby tego było mało z chłopakiem który mnie okłamuje fakt w tak błachych sprawach, ale skąd mam wiedzieć i mieć pewność że nie okłamie mnie w czymś poważniejszym?! Miałam już taką sytuację, zakończyłam ją po 2,5 roku z poprzednim chłopakiem, który mnie oszukiwał. Więc nie chcę znów tego przerabiać, a na to się zanosi ;( Nie wiem, na prawdę nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć i co zrobić jak On mnie poprosi o rękę. Mam mega doła. Po raz kolejny trafiłam na faceta którego jak myślałam,a raczej jak mi sie wydawało znałam...
komentarze [2]
Hejka >> poniedziałek, 13 kwietnia 2009 14:37:17
Dawno mnie tu nie było ;( U mnie się nic nie zmieniło jeśli chodzi o pracę, to nadal pracuję. Jedynie co się pozmieniało to, wyjazd mojego Misia do Szwecji do pracy,. Bardzo za nim tęsknie. Chociaż był teraz w Polsce na święta. Zrobił mi największą niespodziankę. Miał wrócić ze Szwecji dopiero pod koniec czerwca, a on przyjechał do mnie pod prace w piątek. Byłam w szoku :) Kocham Go jak nikogo w świecie. Spałam u Niego dwa dni. W niedziele rano powiedział mi bardzo wiele miłych słów m.in. że mnie bardzo kocha i nie wyobraża sobie już życia beze mnie, że jestem dla niego najważniejsza oraz coś co mnie bardzo zaskoczyło, mianowicie cytuję "Gdybym miał jakiś pierścionek to bym się teraz Tobie oświadczył..." szok ogromny :) Kocham go najbardziej na świecie ;* Dzisiaj o 4 rano miał wyjazd do pracy oczywiście do Szwecji ;( Więc teraz wracam do szarej rzeczywistości i czekam dalej na mojego Misiaka :)
komentarze [0]
Nudy ;p >> niedziela, 16 listopada 2008 13:57:12
Hejka wszystkim. Dawno mnie nie było (jak zwykle) U mnie nic ciekawego sie nie wydarzyło. Siedzę sobie w domku i czekam za smskiem od misia, z wiadomością o której się widzimy. Pozdro :P
komentarze [0]
Jestem chora >> sobota, 13 września 2008 15:41:59
Hejka :) U mnie nic nowego jedyne co to chora jestem i leże w domu ;( ale jedyny plus tejże choroby to to, że nie muszę chodzić do pracy i mogę sobie trochę odpocząć ;) Oki Buźka dla tych którzy odwiedzają mojego bloga :P
komentarze [0]
Wakacje ;), nie dla mnie ;/ >> piątek, 20 czerwca 2008 21:40:51
Wszyscy maja wakacje, a ja muszę zachrzaniać do tyrki... Ogólnie mi się już odechciewa no ale cóż trzeba z czegoś żyć. Nie ma nic za darmo. U mnie nic się nie zmieniło nadal jestem z Patrykiem, ale szczerze nie mogę stwierdzić czy to udany związek. Raz jest dobrze, a raz źle, czyli jak w każdym prawie związku :) Zastanawiam się nad wyjazdem za granice razem z moim skarbem. Czas pokaże czy coś z tych planów wyjdzie czy nic z tego nie będzie. Zaczęłam biegać, bo chce zrzucić parę kilogramów, które odłożyły się przez zimę ;/. Jak na razie idzie dobrze, jak będzie później nie wiem :)mam nadzieje, że dam rade :) Oki to by było na tyle :) Pozdro dla ludzi, którzy odwiedzają i czytają mojego bloga, jeśli tacy w ogóle są :)
komentarze [0]
Kolejny wierszyk dla mojego MiśQ :** >> niedziela, 6 kwietnia 2008 14:10:56
"Jesteś wszystkim"
Jesteś moim skarbem,
Mego serca biciem.
Jesteś całym światem,
Całym moim życiem...
Jeśli Cię zabraknie,
Zginę jak westchnienie,
Światło we mnie zgaśnie,
Zniknie to co cenie.
ღஜღஜღ
komentarze [0]
Na dobranoc dla mojego misia :** >> wtorek, 19 lutego 2008 13:53:02
"Kocham Ciebie"
Kocham Ciebie w dzień i w nocy,
Gdy tylko rano otwieram oczy.
Kocham choć nieraz Ciebie nie widzę,
Mej miłości się nie wstydzę.
I choć czasem jestem zła,
Moja miłość Ciągle trwa...
komentarze [0]
Nowa produkcja :D >> sobota, 22 grudnia 2007 13:08:03
"Tęsknota"
Zimna noc spowiła miasto.
Ciemno wszędzie, słońce dawno zaszło.
Siedzę sama, pustka dookoła.
Tylko w ciszy słychać , głos mnie jakiś woła...
To Twój szept, tęsknoty wołanie...
Słyszę dokładnie, na pewno to Ty kochanie.
Nie musisz oczu smutkiem powlekać,
Masz tę jedyną, która będzie czekać...
To ja nią jestem, uwierz mi proszę
Ja Ciebie kocham i w sercu noszę...
komentarze [0]
Jestem szczęśliwa ;o** >> niedziela, 16 grudnia 2007 12:58:19
Jestem szczęśliwa na maxa :) Znalazłam wreszcie swojego AniołQ :o** Jest przesłodki :) Ma na imię Patryk. Przebywa jak na razie w Niemczech na szkoleniu, ale wraca 21 grudnia :)Tęsknie skarbie ;( Napisałam wiersz specjalnie dla niego :**
"Wiara"
Nie zawsze jest dobrze,
Czasem jest źle...
Lecz ja wiem na pewno...
Nam uda się.
Mamy tę siłę
By przetrwać burzę
Bo czuwa nad nami
Ktoś tam w górze.
Choć dzielą nas
Duże odległości...
Ja się poświęcę
By żyć dla tej miłości.

Całuję gorąco mój AniołQ ;o** Czekam i tęsknie :**
komentarze [1]
Praca, praca i jeszcze raz praca (brak czasu na moją twórczość ;( ) >> sobota, 24 listopada 2007 22:12:28
Niestety chwilowo przerwałam tworzenie wierszy
Gdyż nie mam na to czasu...
Jeśli znajdę chwilkę to na pewno coś napisze i zamieszczę na moim blogu
Pozdrawiam Wszystkich, którzy odwiedzają i komentują mój blog...
Jestem bardzo Wam wdzięczna Bu$$iam =* =*
komentarze [0]
Wiersze, wiersze... >> sobota, 10 listopada 2007 16:14:15
"Chcę odejść"
Bez sensu to życie w kółko się kręci...
Wszystko wokoło odbiera mi chęci.
Jakoś tu szaro, ponuro smutno...
Nie mam perspektyw na lepsze jutro.
Każdy dzień staje się straszny.
Wszystko straciło swój urok własny.
Nie chcę tak żyć, chcę odejść powoli...
Po tamtej stronie już nic nie boli...
P.S. Nie miałam doła pisząc ten wiersz, po prostu za dużo było motywów miłości i chciałam to trochę zmienić. Pozdrawiam odwiedzających i zapraszam do komentowania :)
komentarze [4]
Na dzisiaj ostatni... >> piątek, 9 listopada 2007 22:06:16
"Wspomnienie miłości"
Gdy o Tobie wspomnę, w oczach stają łzy...
Nigdy Cię nie zapomnę, najbliższy mi byłeś Ty.
Jesteś Aniołem we własnej osobie...
Wszystko na świecie oddałabym Tobie.
Kocham Ciebie bardzo i nikt tego nie zmieni
Żyć bez Ciebie nie mogę jak ptak bez przestrzeni...
Bo trudno jest żyć gdy się Ciebie kocha...
Stale budzę się w nocy, zrywam z łóżka...
Przyciągam do siebie, patrzę.......a to poduszka.
Teraz myślę o Tobie w każdej prawie godzinie...
Wciąż bez ustanku wymawiam Twoje imię...
Dlaczego los tak zarządził, ze Cię poznałam?
Przedtem byłam szczęśliwa, bo nigdy tak nie kochałam...
komentarze [0]
Szablon zrobiony przez Dragonflame dla alijas1